niedziela, 02 grudnia 2018
2 GRUDNIA

Urodziny Siostruni jakby ktos sie pytal. Poczta Polska dziala tak pomalu, ze prezent nie zdarzyl dotrzec z Warszawy na Slask w ciagu tygodnia. Smiech na sali. Mam nadzieje, ze ucieszy sie nawet jak dotrze za kolejny tydzien :)

Czeka mnie kolejny bardzo inwensywny tydzien przed wyjazdem do Czech a potem do Polski i znowu do Czech. Pracy cale mnostwo. Dobrze, bo przynajmniej nie mam wyrzutow sumienia jak wydaje na prezenty :) Na szczescie jeden z warsztatow, ktory prowadze, odbedzie sie po poludniu zamiast rano, wiec bede mogla odwiedzic "kolendowy koncert" Zu.

Tak sie sklada, ze Gosia przepieknie maluje, rysuje ogolnie jest bardzo uzdolniona plastycznie (zdaniem matki, ale mysle, ze nie tylko). Za to Zu ma swietny sluch i (tym razem juz zdaniem przedszkolanki) spiewa najlepiej z grupy, nie falszuje, spiewa glosno i wyrazne.

Dzisiaj Gosia miala 2 wystapienia baletowe, i to chyba bedzie na tyle w kwestii jej baletowej kariery a potem musialysmy isc na lodowisko, bo Gosia kocha lyzwy. 

22:34, agradabla , LONDYN
Link Komentarze (1) »
środa, 14 listopada 2018
W SLUZBIE KROLOWEJ

Gosia bardzo sie ucieszyla, ze jako bylo-nie-bylo oficer wiezienny pracuje dla Krolowej, a zaraz potem zmartwila, ze jednak nie znam jej osobiscie. 

Za 20 minut musze wyruszyc na szkolenie dotyczace bezpieczenstwa do kolejnego wiezienia. To juz czwarte podobne szkolenie, niestety najdluzsze a co ciekawe w wiezieniu o raczej umiarkowanym stopniu bezpieczenstwa. To 4 wiezienie w ktorym niebawem bede mogla nosic klucze. 

Male wyjasnienie - nie jestem straznikiem wiezniennym, tylko coachem, ale w wiezieniu kazdy jest officerem a wszyscy mowia do mnie Miss :)

W jednym z wiezien spotkalam nawet Polaka z Bytomia. Morderce nawiasem mowiac, za 4 miesiace (po niecalych 5 latach) wyrusza w podroz do Polski i tam juz zostanie za co Krolowa skrocila mu nieznacznie wyrok.

Za kazdym razem spotykam tam niesamowitych, w pewnym sensie, ludzi. Gwarantuje, ze nikt by nie poznal, ze wlasnie wyszli z wiezienia. Bywa i tak, ze gosciowi sie nie chce wstac z lozka zeby ze mna porozmawiac, bo poniewaz on nie wstaje przez 13. No fantastycznie, za to ja jade do wiezienia ponad godzine i nie mam zamiaru czekac kolejnych 3 czy 4 az laskawie wstanie. 

Dzieci szczesliwie spia a ja mam czas w samotnosci umyc zeby. Do przeczytania :)

07:32, agradabla , LONDYN
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 listopada 2018
UPDATE

Napisalam tutaj metrowy wpis a potem mi go zjadla koza. Tym razem ja to jakos sprytnie zrobialam nawet nie blox. Zastrzele sie z luku.

Pisalam, ze mam tesciow, ktorzy za moja zgoda sprzataja jak wsciekli. I dobrze, i mam w dupie co sobie o mnie mysla. Pisalam tez, ze sa bo mam akurat strasznie duzo pracy. 

Mam tez katar, ktorym nie moge zarazic tescia, bo ma za miesiac operacje wymiany stawu biodrowego. 

Boski ma sie dobrze w Warszawie. Pracuje jak wol ale czuje sie zadowolony i doceniany a do bardzo pozytywna zmiana po ostatnich kilku latach w poprzedniej pracy.

Za to dla mnie taki system, ze ja jestem w Londynie a on w Wawie jest bardzo bardzo skomplikowany, no ale coz.

Wiecej nie napisze bo ide umrzec na katar a musze rano zmartwychwstac wiec dobranoc. Postaram pisac czesciej, bo ograniczylam bardzo Fb wiec czas sie znajdzie. Buziaki

23:40, agradabla , KSIAZKI
Link Komentarze (1) »
środa, 03 października 2018
JUZ BYL W OGRODKU, JUZ WITAL SIE Z GASKA

Tak bylam blisko fajnej pracy. Tak, kuzwa, blisko. Ale pech, nie udalo sie. Wchodzi nowy inwestor i wprowadza swoich ludzi (zrobila bym to samo, wiec sie nie dziwie). Za ostatnich kilka lat sie z ta gaska witam relatywnie regularnie niestety. Ale coz. Taka karma. Dzisiaj mam w planie sie jeszcze pozalowac a jutro zaczynam z poprawianiem korony. 

14:11, agradabla , LONDYN
Link Komentarze (4) »
niedziela, 30 września 2018
SAMA W DOMU

Nie wiem czy pisalam, ze Boski przeprowadzil sie do Warszawy. No nic sie nie stalo zlego, tylko dostal w Warszawie dobra prace a nas nie udalo sie tak szybko przeniesc z mieszkaniem, szkola i wszystkim, wiec my ciagle jeszcze jestesmy w Londynie.

Nico mi to komplikuje prace, bo do wiezienia trzeba chodzic pomiedzy 9 a 11:30 a potem miedzy 14 a 16:30 a ja musze na 9 odprowadzic dzieci do szkoly a o 16 je odebrac. Dodajac, ze wszystkie wiezienia sa tak godzine drogi od miejsca gdzie mieszkam. Ale coz.

Bryce "samotna matka" ma duzo wad, ale ma tez zalety. Bardzo lubie Boskiego, powaznie, ale bez niego jest tutaj tak jakos mniej stresujaco. Przyznam, ze sprzatam nawet wiecej, tylko nikt mi nie lata za dupa mowiac kiedy mam to robic:)

Czego mi brakuje poza nim samym? Chwil wytchnienia kiedy czlowiek decyduje czy ubije malego gada czy siebie... i zawsze musi siebie bo nie ma zmiennika. Ale dajemy rade :)) Czasem nawet ja ide biegac a on gada z nimi przez Skype :))

Buziaki!

23:51, agradabla , LONDYN
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 września 2018
WRZESIEN

Nie wiem dlaczego wrzesien to dla mnie zawsze najtrudniejszy miesiac pod wzgledem psychicznym. Jakby po goracym lecie i sloncu przychodzil cien. Wlasciwie mam wiecej czasu, znowu moge swobodnie pracowac, ale jakas taka podpsuta jestem i stopniowo przedzieram sie do nastepnego dnia. Nie lubie, nie lubie.

Na szczescie wiadomo, ze po wrzesniu przychodzi pazdziernik w ktorym jest juz troche lepiej i zupelnie spokojny listopad. No wiec ja czekam :)

11:09, agradabla , LONDYN
Link Komentarze (4) »
czwartek, 06 września 2018
KOCHAM SZKOLE

Bardzo mnie cieszy, ze moje dzieci sa juz dostatecznie duze zeby chodzily do szkoly. To niesamowite patrzec na nie i widziec jak zmieniaja sie kazdego dnia, ucza nowych rzeczy i przynosza coraz bardziej szalone pomysly i pytania.

Zaczal sie nowy rok szkolny a z nim nowe wyzwania. Mam nadzieje, ze obie dziewczynki dadza sobie rade spiewajaco. 

Trzymam za nie i za wszystkie dzieci kciuki. Bedzie dobrze!

16:13, agradabla , LONDYN
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 13 sierpnia 2018
DUBAI - nie dla modelek (mimo wszystko:)

Wyjazd do takiego hotelu wakacyjnego powinien być zalecany każdej kobiecie która ma kompleksy. Za te 4 dni co tu jesteśmy nie widziałam żadnej kobiety, która ma idealne ciało. Ani jeden, niestety nawet 15 latki są jakieś takie albo nogi krzywe, albo brzuszek spory jak na ten wiek. Widziałam za to sporo pan ze zrobionymi ustami albo doczepianymi włosami.

To mi przywodzi na myśl inny temat. Aktualny świat mody. Mam wrażenie, ze ostatnio pojawiają się głównie dwa 2 rodzaje nowych modelek: 1. Córka tego czy tej owej 2. Sory za nazwę, ale tak ich nazywam „cudaki” a to ktoś cierpiący na bielactwo, a to kobieta z wytrzeszczem oczu i jasnym, strasznym bassedowem, a to bez nogi/ręki/oka (niepotrzebne skreślić), a to kobiety chorobliwie otyłe albo dla odmiany takie którym tłuszcz się nawet nie tworzy.

Może warto było by przyjechać do takiego resortu i zobaczyć jak wyglądają normalni, zdrowi ludzie, których stać na markowe ubrania. 

Z moich obserwacji wynika, ze kobiety między 30 a 50 wygladaja następująco:

  • wzrost coś pomiędzy 150 a 170 (większość koło 160)
  • rozmiar pomiędzy 36 a 44 (większość koło 40-42)

To po co pokazywać te modele na jakichś anomaliach? 

 

17:06, agradabla , DUBAI
Link Komentarze (5) »
TROCHĘ CIEPLO

Temperatura odczuwalna to ponoc 54C. Z perspektywy basenu lub klimatyzowanych pomieszczeń rzeczywiście da się wytrzymać. Wystarczy jednak przejść się pare kroków bez „chłodzenia” a pot leje się z człowieka ciurkiem, normalnie kapie po przejściu 300m. 

 Najgorzej pod tym względem było chyba a Korei, przede wszystkim ze względu na odlegości które codziennie przechodziliśmy. Może trochę się przyzwyczailiśmy. Jestem ciekawa co będzie w Pradze. Wszyscy krzyczą, ze gorąco. Ciekawa jestem jak to będziemy odbierać. 

16:53, agradabla , DUBAI
Link Dodaj komentarz »
DUBAI - dzień I
Dotarliśmy do Dubaju. Jak zwykle sztuczny, gorący, dziwny. Gosia jest szefem naszych dni, wiec większość czasu taplamy się w jakiejś wodzie. Wszyscy zadowoleni.
16:47, agradabla , DUBAI
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 sierpnia 2018
DROGA HONG KONG —> MANILA —> DUBAI

To juz 16 godzina odklad wyszlismy z hotelu w Hong Kongu. Siedzimy w samolocie a konca podrozy nie widac, zwlaszcza ze wylecielismy z Manili z godzinowym spóźnieniem. 

Na szczęście obie Księżniczki śpią. Jakieś 2 godziny spałam z nimi a potem obudził mnie mały chłopczyk lecący przed nami. 

Niestety wypełniły się czarne wizje na temat jedzenia. Okazuje się, ze w tej linii lotniczej zeby dostać coś do żarcia trzeba to zamówić przynajmniej 48h przed odlotem. I zapłacić oczywiście. W zasadzie z zadna z tych rzeczy nie mam problemu, ale zeby ktoś nas o tym poinformował na przykład podczas sprzedawania biletu?

Inna sprawca, ze nasze bilety to jednak mistrzostwo świata. Zapłaciliśmy £1100/ za osobę za cała podróż. Biorąc pod uwagę jakie odległości przemierzaliśmy i ilość odwiedzonych destynacji, to poważnie nie jest zła cena (nawet bez jedzenia).

A jutro pracuje! Grzecznie się wyspie w ciągu dnia, zeby się dać do pucu i być świeża jak sarenka:) 

JESZCZE O HONG KONGU

Jeszcze o Hong Kongu. Nie czytałam nic na ten temat, wiec to tylko odczucia. Te mówią, se większość ludzi w Hong Kongu mieszka w wysokich wiezowcach. Wyobraź sobie jakieś wstrętne blokowisko na skraju miasta, dodaj zaciekajacy brudem i rdza klimatyzator do każdego okna a potem zrob tak z 5 razy bardziej. Bo tutaj jak wieżowiec mieszkalny nie ma 30-40 pięter, to się nie liczy.  

W życiu nie chciałabym w czymś takim mieszkać. Jeszcze do tego połowa okien ma kraty, nawet w wysokich pietrach. Abstrachujac od cudownej pieknosci takich miejsc i okolicy, to w razie pozaru nie ma, mojim zdaniem, zadnej szansy na przezycie. Strach sie bac.

środa, 08 sierpnia 2018
TRANSWER

Kilka wpisów na raz, bo sobie zapisuje a potem czekam aż doleci dostatecznie dobry internet:

Dziewczynki jak co wieczor padły jak zabite. Ja tez powinnam iść spać, bo jutro czeka nas bardzo długi, ciężki dzień. Polecimy z Hong Kongu do Dubaju z przesiadka w Manili. Zeby było śmieszniej lecimy z tak tanimi liniami, ze nawet na tak długiej drodze nie oferują żadnego jedzenia. Kupiłam jakieś jablka, banany, słodycze, puszki z fasola i kukurydza i inne dziwne rzeczy, ale przyznaje, ze bez pieczywa będzie ciężko! Kilkanaście godzin w drodze. Trzymajcie kciuki! Nie za mnie, za dziewczynki! 

LANTAU i BUDDA

Stoję jak debil na korytarzu w hotelu w koszulce i majtkach, zeby dodać zdjęcie ale nie, blox musi mieć LTE zeby się zastanowił nad wciągnięciem fotki. 

No to nie!

Byliśmy dzis na wyspie Lantau.  Z Hong Kongu jedzie się tam metrem a potem ponad pół godziny kolejka linowa, zeby zobaczyć ukrytego wśród wzgórz wielkiego Buddę i świątynie.

Miejsce komercyjne, ale bardzo ładne. Widoki cudowne, warte zobaczenia. W razie podróży do Hong Kongu gorąco polecam! 

HONG KONG po raz pierwszy
Pisała bym więcej a zwłaszcza wkładała zdjęcia, niestety blox wymaga, zeby internet był dosłownie doskonały zeby dało się coś włożyć. Doskonałym internetem niestety nie dysponuje. Jesteśmy w Hong Kongu. Cieszymy się, ze nie jest tak upiornie ciepło jak w Japonii, choć nadal za ciepło. Hong Kong jest miastem kontrastów. Miasto dualne, jak napisaliby moji uczeni koledzy. Bogactwo dzielnicy finansowej dosłownie sąsiaduje z przeraźliwa bieda (z punktu widzenia Europejczyka), całej reszty. Domy są w takim stanie, ze strach się na nie patrzeć. W porównaniu do wcześniej odwiedzonych miejsc była kolonia brytyjska oferuje łatwość komunikacji - wszędobylskie napisy po angielsku i bezproblemowa możliwość porozumiewania. Niektórzy mówią tylko po kantońsku, ale jednak rozumieją angielski a to bardzo ułatwia.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 145
Archiwum