czwartek, 14 lutego 2019
POLACY W WIEZIENACH

W tutejszych wiezieniach jest zaskakujaco duzo Polakow. Jak trzeba to tlumacze, czasem zamienie z nimi pare slow, bo w wiezieniach ludzie lubia spotykac kogos kto mieszka "po drugiej stronie".

Dzisiaj poznalam dwoch "liferow" - takich co z odrobina pecha zostana tam juz na zawsze.

Co mi mi przeszkadzalo w wiezieniu? Poza tesknota za rodzina najbardziej to chyba przestrzeni i roslin. Mam wrazenie, ze wiezniowie nie maja zadnych mozliwosci zeby dotknac drzew. Trawy moze, czasem. Maja tez malo swiatla, zwlaszcza naturalnego. 

Cenmy sobie, ze zyjemy na wolnosci.

15:49, agradabla , LONDYN
Link Komentarze (2) »
piątek, 25 stycznia 2019
W PRZERWIE POMIEDZY SPOTKANIAMI

Jako kobieta czasowo samotnie wychowujaca 2 dzieci (z powodu meza mieszkajacego akurat w innym kraju) musze stwierdzic, ze najgorsza jest logistyka. Strasznie ciezko pracowac i zajmowac sie dziecmi. Na szczescie moja praca jest dosyc elastyczna, gdybym miala pracowac na tradycyjny etat musiala bym sie pociac szarym mydlem. Bardzo mnie drazni, ze 500+ dostaja osoby, ktore sa na zasilku a nie dostaja matki samotnie wychowujace jedno dziecko, ktore pracuja. No, ale mnie drazni tyle rzeczy w tej kwestii, ze bylby to bardzo dlugi wpis. 

W kazdym razie na chwile obecna dajemy rade. Za momencik przyjdzie nam podjac trudna decyzje czy zostajemy na nastepny rok. Z jednej strony dziewczyny coraz lepiej mowia a ja mam tutaj prace. Z drugiej strony to nie jest zupelnie normalne, zeby tata mieszkal w innym kraju, skoro mozemy byc razem. I chcemy.

Boski nadal zadowolony z pracy. I niech mu tak zostanie conajdluzej.

Ja tez lubie moich klientow. Ciesze sie, ze okazalo sie, ze jednak moge wymyslec a potem zrealizowac taki szalony pomysl jak bycie coachem i jeszcze byc przydatna osobom, ktore w innych okolicznosciach przyrody nie mialyby szansy na pomoc. Gdyby tylko te moje wiezienia byly troche blizej.  Najwiecej czasu zjadaja dojazdy i latanie z jezykiem do kolan zeby zdarzyc odprowadzic albo odebrac moje baby. Logistyka to wyzsza szkola jazdy. 

Na chwile obecna jestesmy wszystkie (w miare) zdrowe, wiec cala reszta nie ma znaczenia.

Jest dobrze. Co u Ciebie?

12:50, agradabla , LONDYN
Link Komentarze (4) »
czwartek, 10 stycznia 2019
TO BEDZIE DOBRY ROK

Pierwszy raz po 6 latach horoskopy zapowiadaja, ze bede miala dobry rok. I bede!

Zacznijmy od dzisiaj.

Bylam z dziecmi w sklepie. Zrobilam zakupy za 40 funtow w tym urodzinowy tort do przedszkola Zu. Wykladam wszystko przy kasie, otwieram plecak a tu zonk!, nie ma portmonetki. I nagle slysze od pani przede mna: - o widze, ze zapomniala pani portmonetki, byla by szkoda nie kupic tego tortu. Ja za pania zaplace a potem odesle mi pani pieniadze na rachunek.

I tak sie stalo. Pani zaplacila, wymienilysmy sie numerami telefonu, poslalam jej zdjecie rachunku, zeby bylo jasne ile jej dluze i czekam na numer rachunku. 

Czy ten rok moze byc zly?

Wszystkim zycze wspanialego Nowego Roku! Jak widac cuda sie zdarzaja a anioly kraza wokol nas :)

p.s.

portmonetke zostawilam w domu na stole.

18:30, agradabla
Link Komentarze (5) »
niedziela, 02 grudnia 2018
2 GRUDNIA

Urodziny Siostruni jakby ktos sie pytal. Poczta Polska dziala tak pomalu, ze prezent nie zdarzyl dotrzec z Warszawy na Slask w ciagu tygodnia. Smiech na sali. Mam nadzieje, ze ucieszy sie nawet jak dotrze za kolejny tydzien :)

Czeka mnie kolejny bardzo inwensywny tydzien przed wyjazdem do Czech a potem do Polski i znowu do Czech. Pracy cale mnostwo. Dobrze, bo przynajmniej nie mam wyrzutow sumienia jak wydaje na prezenty :) Na szczescie jeden z warsztatow, ktory prowadze, odbedzie sie po poludniu zamiast rano, wiec bede mogla odwiedzic "kolendowy koncert" Zu.

Tak sie sklada, ze Gosia przepieknie maluje, rysuje ogolnie jest bardzo uzdolniona plastycznie (zdaniem matki, ale mysle, ze nie tylko). Za to Zu ma swietny sluch i (tym razem juz zdaniem przedszkolanki) spiewa najlepiej z grupy, nie falszuje, spiewa glosno i wyrazne.

Dzisiaj Gosia miala 2 wystapienia baletowe, i to chyba bedzie na tyle w kwestii jej baletowej kariery a potem musialysmy isc na lodowisko, bo Gosia kocha lyzwy. 

22:34, agradabla , LONDYN
Link Komentarze (4) »
środa, 14 listopada 2018
W SLUZBIE KROLOWEJ

Gosia bardzo sie ucieszyla, ze jako bylo-nie-bylo oficer wiezienny pracuje dla Krolowej, a zaraz potem zmartwila, ze jednak nie znam jej osobiscie. 

Za 20 minut musze wyruszyc na szkolenie dotyczace bezpieczenstwa do kolejnego wiezienia. To juz czwarte podobne szkolenie, niestety najdluzsze a co ciekawe w wiezieniu o raczej umiarkowanym stopniu bezpieczenstwa. To 4 wiezienie w ktorym niebawem bede mogla nosic klucze. 

Male wyjasnienie - nie jestem straznikiem wiezniennym, tylko coachem, ale w wiezieniu kazdy jest officerem a wszyscy mowia do mnie Miss :)

W jednym z wiezien spotkalam nawet Polaka z Bytomia. Morderce nawiasem mowiac, za 4 miesiace (po niecalych 5 latach) wyrusza w podroz do Polski i tam juz zostanie za co Krolowa skrocila mu nieznacznie wyrok.

Za kazdym razem spotykam tam niesamowitych, w pewnym sensie, ludzi. Gwarantuje, ze nikt by nie poznal, ze wlasnie wyszli z wiezienia. Bywa i tak, ze gosciowi sie nie chce wstac z lozka zeby ze mna porozmawiac, bo poniewaz on nie wstaje przez 13. No fantastycznie, za to ja jade do wiezienia ponad godzine i nie mam zamiaru czekac kolejnych 3 czy 4 az laskawie wstanie. 

Dzieci szczesliwie spia a ja mam czas w samotnosci umyc zeby. Do przeczytania :)

07:32, agradabla , LONDYN
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 listopada 2018
UPDATE

Napisalam tutaj metrowy wpis a potem mi go zjadla koza. Tym razem ja to jakos sprytnie zrobialam nawet nie blox. Zastrzele sie z luku.

Pisalam, ze mam tesciow, ktorzy za moja zgoda sprzataja jak wsciekli. I dobrze, i mam w dupie co sobie o mnie mysla. Pisalam tez, ze sa bo mam akurat strasznie duzo pracy. 

Mam tez katar, ktorym nie moge zarazic tescia, bo ma za miesiac operacje wymiany stawu biodrowego. 

Boski ma sie dobrze w Warszawie. Pracuje jak wol ale czuje sie zadowolony i doceniany a do bardzo pozytywna zmiana po ostatnich kilku latach w poprzedniej pracy.

Za to dla mnie taki system, ze ja jestem w Londynie a on w Wawie jest bardzo bardzo skomplikowany, no ale coz.

Wiecej nie napisze bo ide umrzec na katar a musze rano zmartwychwstac wiec dobranoc. Postaram pisac czesciej, bo ograniczylam bardzo Fb wiec czas sie znajdzie. Buziaki

23:40, agradabla , KSIAZKI
Link Komentarze (1) »
środa, 03 października 2018
JUZ BYL W OGRODKU, JUZ WITAL SIE Z GASKA

Tak bylam blisko fajnej pracy. Tak, kuzwa, blisko. Ale pech, nie udalo sie. Wchodzi nowy inwestor i wprowadza swoich ludzi (zrobila bym to samo, wiec sie nie dziwie). Za ostatnich kilka lat sie z ta gaska witam relatywnie regularnie niestety. Ale coz. Taka karma. Dzisiaj mam w planie sie jeszcze pozalowac a jutro zaczynam z poprawianiem korony. 

14:11, agradabla , LONDYN
Link Komentarze (4) »
niedziela, 30 września 2018
SAMA W DOMU

Nie wiem czy pisalam, ze Boski przeprowadzil sie do Warszawy. No nic sie nie stalo zlego, tylko dostal w Warszawie dobra prace a nas nie udalo sie tak szybko przeniesc z mieszkaniem, szkola i wszystkim, wiec my ciagle jeszcze jestesmy w Londynie.

Nico mi to komplikuje prace, bo do wiezienia trzeba chodzic pomiedzy 9 a 11:30 a potem miedzy 14 a 16:30 a ja musze na 9 odprowadzic dzieci do szkoly a o 16 je odebrac. Dodajac, ze wszystkie wiezienia sa tak godzine drogi od miejsca gdzie mieszkam. Ale coz.

Bryce "samotna matka" ma duzo wad, ale ma tez zalety. Bardzo lubie Boskiego, powaznie, ale bez niego jest tutaj tak jakos mniej stresujaco. Przyznam, ze sprzatam nawet wiecej, tylko nikt mi nie lata za dupa mowiac kiedy mam to robic:)

Czego mi brakuje poza nim samym? Chwil wytchnienia kiedy czlowiek decyduje czy ubije malego gada czy siebie... i zawsze musi siebie bo nie ma zmiennika. Ale dajemy rade :)) Czasem nawet ja ide biegac a on gada z nimi przez Skype :))

Buziaki!

23:51, agradabla , LONDYN
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 września 2018
WRZESIEN

Nie wiem dlaczego wrzesien to dla mnie zawsze najtrudniejszy miesiac pod wzgledem psychicznym. Jakby po goracym lecie i sloncu przychodzil cien. Wlasciwie mam wiecej czasu, znowu moge swobodnie pracowac, ale jakas taka podpsuta jestem i stopniowo przedzieram sie do nastepnego dnia. Nie lubie, nie lubie.

Na szczescie wiadomo, ze po wrzesniu przychodzi pazdziernik w ktorym jest juz troche lepiej i zupelnie spokojny listopad. No wiec ja czekam :)

11:09, agradabla , LONDYN
Link Komentarze (4) »
czwartek, 06 września 2018
KOCHAM SZKOLE

Bardzo mnie cieszy, ze moje dzieci sa juz dostatecznie duze zeby chodzily do szkoly. To niesamowite patrzec na nie i widziec jak zmieniaja sie kazdego dnia, ucza nowych rzeczy i przynosza coraz bardziej szalone pomysly i pytania.

Zaczal sie nowy rok szkolny a z nim nowe wyzwania. Mam nadzieje, ze obie dziewczynki dadza sobie rade spiewajaco. 

Trzymam za nie i za wszystkie dzieci kciuki. Bedzie dobrze!

16:13, agradabla , LONDYN
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 13 sierpnia 2018
DUBAI - nie dla modelek (mimo wszystko:)

Wyjazd do takiego hotelu wakacyjnego powinien być zalecany każdej kobiecie która ma kompleksy. Za te 4 dni co tu jesteśmy nie widziałam żadnej kobiety, która ma idealne ciało. Ani jeden, niestety nawet 15 latki są jakieś takie albo nogi krzywe, albo brzuszek spory jak na ten wiek. Widziałam za to sporo pan ze zrobionymi ustami albo doczepianymi włosami.

To mi przywodzi na myśl inny temat. Aktualny świat mody. Mam wrażenie, ze ostatnio pojawiają się głównie dwa 2 rodzaje nowych modelek: 1. Córka tego czy tej owej 2. Sory za nazwę, ale tak ich nazywam „cudaki” a to ktoś cierpiący na bielactwo, a to kobieta z wytrzeszczem oczu i jasnym, strasznym bassedowem, a to bez nogi/ręki/oka (niepotrzebne skreślić), a to kobiety chorobliwie otyłe albo dla odmiany takie którym tłuszcz się nawet nie tworzy.

Może warto było by przyjechać do takiego resortu i zobaczyć jak wyglądają normalni, zdrowi ludzie, których stać na markowe ubrania. 

Z moich obserwacji wynika, ze kobiety między 30 a 50 wygladaja następująco:

  • wzrost coś pomiędzy 150 a 170 (większość koło 160)
  • rozmiar pomiędzy 36 a 44 (większość koło 40-42)

To po co pokazywać te modele na jakichś anomaliach? 

 

17:06, agradabla , DUBAI
Link Komentarze (5) »
TROCHĘ CIEPLO

Temperatura odczuwalna to ponoc 54C. Z perspektywy basenu lub klimatyzowanych pomieszczeń rzeczywiście da się wytrzymać. Wystarczy jednak przejść się pare kroków bez „chłodzenia” a pot leje się z człowieka ciurkiem, normalnie kapie po przejściu 300m. 

 Najgorzej pod tym względem było chyba a Korei, przede wszystkim ze względu na odlegości które codziennie przechodziliśmy. Może trochę się przyzwyczailiśmy. Jestem ciekawa co będzie w Pradze. Wszyscy krzyczą, ze gorąco. Ciekawa jestem jak to będziemy odbierać. 

16:53, agradabla , DUBAI
Link Dodaj komentarz »
DUBAI - dzień I
Dotarliśmy do Dubaju. Jak zwykle sztuczny, gorący, dziwny. Gosia jest szefem naszych dni, wiec większość czasu taplamy się w jakiejś wodzie. Wszyscy zadowoleni.
16:47, agradabla , DUBAI
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 sierpnia 2018
DROGA HONG KONG —> MANILA —> DUBAI

To juz 16 godzina odklad wyszlismy z hotelu w Hong Kongu. Siedzimy w samolocie a konca podrozy nie widac, zwlaszcza ze wylecielismy z Manili z godzinowym spóźnieniem. 

Na szczęście obie Księżniczki śpią. Jakieś 2 godziny spałam z nimi a potem obudził mnie mały chłopczyk lecący przed nami. 

Niestety wypełniły się czarne wizje na temat jedzenia. Okazuje się, ze w tej linii lotniczej zeby dostać coś do żarcia trzeba to zamówić przynajmniej 48h przed odlotem. I zapłacić oczywiście. W zasadzie z zadna z tych rzeczy nie mam problemu, ale zeby ktoś nas o tym poinformował na przykład podczas sprzedawania biletu?

Inna sprawca, ze nasze bilety to jednak mistrzostwo świata. Zapłaciliśmy £1100/ za osobę za cała podróż. Biorąc pod uwagę jakie odległości przemierzaliśmy i ilość odwiedzonych destynacji, to poważnie nie jest zła cena (nawet bez jedzenia).

A jutro pracuje! Grzecznie się wyspie w ciągu dnia, zeby się dać do pucu i być świeża jak sarenka:) 

JESZCZE O HONG KONGU

Jeszcze o Hong Kongu. Nie czytałam nic na ten temat, wiec to tylko odczucia. Te mówią, se większość ludzi w Hong Kongu mieszka w wysokich wiezowcach. Wyobraź sobie jakieś wstrętne blokowisko na skraju miasta, dodaj zaciekajacy brudem i rdza klimatyzator do każdego okna a potem zrob tak z 5 razy bardziej. Bo tutaj jak wieżowiec mieszkalny nie ma 30-40 pięter, to się nie liczy.  

W życiu nie chciałabym w czymś takim mieszkać. Jeszcze do tego połowa okien ma kraty, nawet w wysokich pietrach. Abstrachujac od cudownej pieknosci takich miejsc i okolicy, to w razie pozaru nie ma, mojim zdaniem, zadnej szansy na przezycie. Strach sie bac.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 146
Archiwum