Archiwum
Kategorie: Wszystkie | BLAVA | BYTOM | CHILE | CISZEJ | DROGA | LONDYN | MALGOSIA | NOWA ZELANDIA | PRAHA | SALAMANCA | SEVILLA | USA | WARSZAWA | ZDJECIA
RSS
piątek, 26 sierpnia 2016
JE SUIS WEGIERKA

Od kilku dni jestesmy na Wegrzech w uzdrowisko- basenowisku Sarvar.

Pobyt na Wegrzech zdecydowanie przeszedl nasze oczekiwania. Krotko mowiac bardzo nam sie tutaj podoba. Wsie sa cudownie malownicze, pelne podobnych do siebie domkow na planie kwadratu. Inaczej niz u nas ulice od chodnikow oddziela zwykle pas zieleni, dlatego przemieszczanie po wsiach jest chyba nieco bezpieczniejsze.

Miasta ktore odwiedzilismy (Sopron, Sarvar, Keszthely) nie sa zbyt wielkie za to wybudowane z glowa. Widac, ze historia byla dla nich laskawa. Wiele ulic i domow nie jest zrekonstruowanych, ale tez chyba nigdy nie byly powaznie zniszczone. Brak potworkow - blokowisk i potworkow - architektury typu nowobogackie baroko. W kazdym razie nie w takiej ilosci jak u nas. Jest cieplo, roslinosc bujna a swiat sprawia wrazenie, ze wie co wazne i nie ma zamiaru stresowac sie byle glupota. Ogolnie wegierska prowincja sprawia wrazenie biedniejszej niz Polska czy Czechy. Nic nie szkodzi, bo czuc cieplo i doskonala energie.

Co tu duzo gadac, chcialoby sie usiasc w cieniu bluszczu oplatajacego domy i zaczac wkladac papryki do sloikow.

13:11, agradabla , DROGA
Link Komentarze (5) »
czwartek, 18 sierpnia 2016
DO RIO Z KOKSEM

Od czasu kiedy mam blog zawsze w czasie olimpiady pisze o olimpiadzie. Tradycje nalezy szanowac, dlatego dzisiaj bedzie o Rio 2016.

Jak juz mowimy o Rio, trzeba nawiazac do dopingu. U braci Zielinskich, polskich sztangistow, wykryto nandrolon. Zostali, slusznie, wyrzuceni z igrzysk i odeslani do domu.

Chlopcy ida w zaparte. Mowia, ze nie w zyciu by nie brali takich archaicznych lekow, ze nandrolon to bierze Zbyszek z silki w Wachocku a nie czlowiek, ktory od lat zajmuje sie sportem.

I ja im wierze. Zaden z nich nie twierdzi, ze nigdy by nie wzial sterydow, bronia tylko "honoru", bo ktos z nich robi cwala.

Jest mi gosci zal, bo robia za kozly ofiarne. Koksowali? No jasne, ze koksowali. W sportach silowych koksuja wszyscy, tylko u nich ktos sie postaral, zeby zostali zlapani.

Mysle, ze jakby za 15 lat przebadali probki krwi czy moczu Phelpsa, czy jakiegokolwiek sztangisty, kolarza itp to z cala pewnoscia znajda tam cala tablice mendelejewa. Dzisiaj moze nie jestesmy w stanie rozpoznac dopalaczy, ale jutro? Kto wie! Pracuja nad tym cale teamy ludzi. Tylko ze jeszcze wieksze teamy pracuja nad tym, zeby pozacierac slady. Chodzi tylko o pieniadze.

Do tego dochodza naturalne wspomagacze, ktore dla mnie niewiele sie roznia od tabletki z koksem, na przyklad: przetaczanie krwi, spanie w namiocie tlenowym i tysiac innych rzeczy, ktorych nawet nie staram sie zglebiac.

Jak to sie dzieje, ze tyle medali wygrywaja bogate albo bardzo tym zainteresowane panstwa? Ciekawostka! Jakos nie widze, zeby na przyklad w Londynie dzieci wiecej czasu spedzaly na sportach, a dorosli na rowerze, w gorach itd. W porownaniu do Czech z cala pewnoscia nie. A tu? Grad medali! Czy to nie zastanawiajace?

Moze warto by sie bylo zatrzymac i pomyslec nad tym jak wyrownac warunki dla wszystkich. Powiedziec: OK koksujcie, ale rozsadnie. I tak wiekszosc z Was to robi, i tak musicie ciezko pracowac zeby cos osiagnac, wiec wszyscy robmy to wg tych samych zasad, tylko z glowa. Choc nawet to nie ma sensu, bo bogatsi beda mieli dostep do lepszych lekow.

Tam wiec z umiarem potepiajmy Zielinskich, za glupote glownie, nie za doping, bo sami sobie zdrowie niszcza. Tak samo jak cala reszta o ktorej tego jeszcze oficialnie nie wiemy. Bawcie sie dobrze, na igrzyskach, sportowcow kochani. W obliczu rozdawajki 500+ nawet wam nie bede kasy liczyc, bo w przeciwienstwie do wielu rodzin ktore dostaja kase, bo wpadli 6 razy po sobie, Wy swoje uczestnictwo wywalczyliscie w pocie i lzach. Absolutnie kazdy z Was.

 

 

13:20, agradabla , DROGA
Link Komentarze (3) »
wtorek, 16 sierpnia 2016
ja, CYKOR

Ostatnie 2 dni spedzilam w stanie permanentnego zawalu bojac sie co tez mi powie dentystka na wizycie kontrolnej. Wymyslilam tysiac wymowek, zeby nie isc a dokopanie sie na wizyte duzo mnie kosztowalo.

Jak zaczela mi skrobac po swiezo wyczyszczonych przez higienistke zebach to dostalam jeszcze wylewu ze strachu. Potem przyszedl obustronny rentgen, co niezwykle, juz po pol roku od poprzedniej wizyty. Jak nic, kaplica.

Caly proceder trwal jakies 6 dlugich minut. Potem powiedziala: wszystko swietnie, do zobaczenia za pol roku. 

.....

Zeby bylo smieszniej u dentysty nigdy nic mnie nie boli. Boje sie chyba hobbistycznie, bo jestem debilem:)

22:30, agradabla , PRAHA
Link Komentarze (3) »
niedziela, 14 sierpnia 2016
CO ONI MAJA Z TYM SEXEM?

Przeczytalam kolejny artykul o tym, ze w obozach dla uchodzcow dochodzi do wielu napadow na tle sexualnym, w tym molestowania dzieci. I jeszcze, ze niby ma sie tym zajac rzad Grecji.

WTF?! To sa ci lekarze i inzynierowie o ktorych wspominala pani Merkel? Nie ma takiej opcji i okolicznosci za ktorych znani mi faceci zgwalcili by dziecko. Jesli by sie okazalo, ze sie myle, to powinni byc skazani na dlugie lata. Uchodzcy/imigranci, ktorzy popelnili takie czy inne powazne przestepstwo, powinni byc wypierdoleni z Europy na zbity pysk. Z wilczym biletem. I nie ma zmiluj sie. 

Denerwuje mnie to nieustanne "oni nie wiedzieli", "oni potrzebowali", "oni zaluja". Ze tez nie zapomnieli zony zapakowac w namiot, albo wyciac jej lechtaczki. Bo kultura, tak, ja wiem.  My tu tez mamy kulture, i moze warto bylo by sie z nia zapoznac, na przyklad z pomoca drogiego telefonu, ktory wiekszosc przybylych tak dzielnie trzyma w rekach na zdjeciach.

Jestem z calego serca zwolennikiem pomocy dla uciejajacych przed bezposrednim zagrozeniem zycia. I jeszcze wiekszym zwolennikiem jasnego okreslania granic i oczekiwan ze strony panstw przyjmujacych. 

Jedna z nieprzekraczalnych zasad powinno byc zero tolerancji dla przekraczania zasad kodeksu karnego. Taka jestem, prosze panstwa, nietolerancyjna. 

23:28, agradabla , DROGA
Link Komentarze (3) »
sobota, 13 sierpnia 2016
LETNIE ATRAKCJE

Gosia wlasnie spi pod namiotem. Boski zabral ja na wyprawe z kolegami z liceum. Kazdy wzial corke (a jeden nawet zone, tez z ich klasy, i 2 corki) i poplyneli po rzece na dwoch wielkich pontonach. Potem byly jeszcze kielbaski przy ognisku i kapiel w lodowatej wodzie w otwartym basenie na polu kempingowym, a teraz spia w spiworkach w namiocie. Nie jestem przekonana, ze Gosia wroci zdrowa z tej wycieczki, ale co zrobic. Tak przeciez powinny wygladac wakacje. 

Zu slodko spi obok mnie w domku na wsi u babci i dziadka (ktorzy dla odmiany spia u nas w drodze do Szwajcarii). Mnie jest strasznie spiaco i przyjemnie.

I tak nam pomalutku mija lato.

 

 

22:40, agradabla , DROGA
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 sierpnia 2016
DWA SZPITALE

Bylysmy w szpitalu z Zu. Poczatkowo diagnoza - zapalenie nerek. Niepotwierdzina. Szybka poprawa. Z braku pomyslow wypuscili nas po 3 dniach. Zu czuje siebie dobrze.

Czyli podobny scenariusz jak rok temu w Warszawie, tylko wtedy trzymano nas 11 dni.

Same odczucia ze szpitala mniej wiecej 100 (slownie: sto) razy lepsze teraz w Szpitalu klinicznym w Pradze niz "wrazenia" z zeszlorocznego pobytu w szpitalu klinicznym na Dzialdowskiej.

1. Lekarze - w Warszawie mialam wrazenie, ze lekarze robia nam laske, ze czasem sie pojawia i podziedza cos nowego o dziecku. Troche jakbysmy wszystkie (a bylo nas w porywach do 6) mialy niezdiagnozowanego Downa. Przed lekarzem famfary. Dziecko budzono na wizyte. Pani doktor o 13 znikala, od 15 juz prywatnie.

W Pradze docent przyszedl o 23 zeby mnie ucieszyc, ze wyniki bardzo sie poprawily. Dziecka nie budzono na badania, ciagle podkreslali, ze najwazniejsze zeby Zu dobrze sie wyspala i czula dobrze. Lekarze odwiedzali nas kilka razy dziennie. Bez prosb.

2. Warunki mieszkalne - w Warszawie spedzilam 11 dni na podlodze kolo lozka dziecka. Pokoj 6 osobowy w tym 2 noce swiecacy inkubator.

W Pradze mialam swoje lozko a pielegniarka wymyslala jak ulozyc Zu, zeby bylo wygodnie z kroplowka. Pokoj dla 2 dzieci, bylysmy same.

Jak mowie z oburzeniem o tym spaniu na podlodze to czuje, ze w Polsce to kolezanki nie rozumieja o co mi chodzi. Jeden kolega to nawet mowi; ale rozumiesz gdyby byly lozka dla matek to by sie mniej lozeczek dla dzieci weszlo?. Halo, czy ja dobrze slysze? Dziecko ma prawo byc z matka! Matka ma prawo do odpoczynku! Jesli chodzi o brak miejsca to moze wprowadzmy 130cm dlugosci lozka na oddzialach meskich. Ze za krotkie? Oj tam oj tam! Troche nogi podkurcza a ile miejsca bedzie! Na kazdej sali dodatkowe lozko! Rodzice, ogarnijcie sie troche! Wasze dzieci maja prawo byc z Wami! To jest kwestia zgody spolecznej na dyktature szpitali!

3. Jedzenie - w Polsce rodzic ma obowiazek warowac przy dziecku, nie ma jednak prawa jesc. Jesli ktos mu nie przyniesie jedzenia to zdechnie. W Pradze rodzic i dziecko dostaja 3 posilki dziennie. I jeszcze wybiera, bo moze na diecie jest! Poziom jedzenia: dobra swietlica szkolna. Codziennie zjadlam swoj posilek i 3/4 tego co nie dala rady Zu

Warszawski szpital to bylo traumatyczne przezycie! Nie ze wzgledu na chorobe tylko ogolny lekki terror (nie wychodzic z pokoju! Gdzie ta herbate stawia? Tej informacji nie moge pani podac! Nie wiem, moze lekarz powie. itd).

Moja wina, mam problemy z narzuconymi autorytetami. O ile moge im wybaczyc zla, choc postawiona w dobrej wierze, diagnoze, o tyle nic nie tlumaczy kwasnych min wielu (nie wszystkich!) pielegniarek i bardzo soba przejetych lekarzy

W Pradze po prostu bylam 3 dni w szpitalu, i choc choroba kto wie, moze sie za nami jakis czas pociagnie, to samej wizyty nie bede wspominac zle.

23:53, agradabla , PRAHA
Link Komentarze (16) »
czwartek, 28 lipca 2016
MY

image9

 

22:56, agradabla , DROGA
Link Komentarze (4) »
wtorek, 26 lipca 2016
WARTO BYC PRZYZWOITYM

Zawsze zastanawialam sie czemu niby tyle kasy powinno isc na edukacje. Przeciez w interesie kazdego powinno byc rozwijanie wlasnych horyzontow, czytanie, ciekawosc, chec zrozumienia tego co zobaczymy za rogiem.

Obserwujac to co sie dzieje w Polsce od ostatnich wyborow parlamentarnych dochodze do wniosku, ze bylam w bledzie. Teoretycznie mam racje, w praktyce opisany wyzej sposob myslenia wymaga jednak wpojenia ludziom jakichs podstaw logiki, historii czy matematyki. Okazuje sie, ze nie jest to oczywiste.

Odnosze wrazenie, ze znaczna czesc Polakow nie potrafi myslec krytycznie. Za pare zlotych, albo obietnice, ze nadal nie beda musieli myslec samodzielnie (frankowicze, ubezpieczenia rolnicze) ludzie wylaczaja wewnetrzny kompas.

Dlatego powinnismy zwracac wieksza uwage na wyksztalcenie. Tlumaczyc dzieciom, ze warto miec oczy otwarte, uczyc sie na kazdym kroku. Poznawanie nowych rzeczy, wbrew pozorom, nie sluzy do meczenia lobuzow. Ma sens. Ulatwia zycie. Po tym jak wejdzie w krew przestaje nawet bolec. Przede wszystkim pozwala przewidywac konsekwencje naszych dzialan i ostrzegac, ze jutro przyjdzie gorzko zaplacic za to co dzisiaj przyjemnie grzeje.

Szkola musi uczyc jak znajdowac informacje, jak weryfikowac zrodla, polemizowac, samodzielnie wybierac autorytety. Musi tez dac nadzieje na lepsze jutro, zebysmy nie musieli zywic wlasnego ega porazka drugiego, a czas poswiecic na planowanie wlasnych sukcesow.

Powinna wpoic potrzebe myslenia tak silna, zeby nie dalo sie jej uspic nawet za 500pln miesiecznie. Ba, nawet 1000 zlotych, na kredyt, ktory bedzie bardzo drogi. Szkola i rodzina musza nas nauczyc odrozniania dobra jednostki od dobra ogolu. Rozumienia roznicy miedzy taktyka a strategia, polityka a populizmem, pr i historia. Wpojenia etosu odpowiedzialnosci, pokory i pracy.

Potem zostanie juz tylko kroczek do podjecia decyzji, ze bedziemy sie starac robic wszystko tak dobrze jak potrafimy, nawet kiedy do przodu bedzie trzeba liczyc sie z porazka.

Jak mawial jeden niewarty wspomnienia powstaniec: warto byc przyzwoitym.

 

23:19, agradabla , PRAHA
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 25 lipca 2016
TRAGICZNY WYPADEK

Kilka dni temu auto nie zatrzymalo sie na znaku stop i z pelna szybkoscia wyjechalo z drogi podporzadkowanej. Wbilo sie w bok auta moich znajomych z roku.

8 letni syn umarl na miejscu, 13 letnia corke helikopter odwiozl do szpitala, kolezanka ma przebite pluco, pogruchotane kregi, kolega nie zostal zraniony.

Kurwa kurwa kurwa kurwa!

22:51, agradabla , CISZEJ
Link Komentarze (1) »
piątek, 22 lipca 2016
(BEZ)PRAWA OJCOW PO ROZWODZIE

Mezczyzna, ktory w Czechach rozwodzi sie z zona ma nikle szanse na opieke nad wlasnymi dziecmi.

Historia mojego Kolega zaczyna sie ponad 6 lat temu. Gosia wlasnie skonczyla 6 tygodni a ja zachwycalam sie, ze wyrosly jej rzesy. Tego dnia Kolega przyjechal nas odwiedzic do Bratyslawy i skarzyl sie, ze nie rozumie co sie dzieje w jego zwiazku. Nagle okazalo sie, ze zona jest niezadowolona wlasciwie z wszystkiego co robi, a wszystko co dotad bylo calkiem OK, jest zle. Nie pomagaly proby rozmow. Z dnia na dzien tragedia. Niesmialo zapytalam sie czy jest pewien, ze zona nie ma kogos innego? - ale skad! Wielka milosc, dwojka kilkuletnich dzieci. NIEMOZLIWE! Miesiac pozniej okazalo sie, ze jednak mozliwe. Zona, razem z dziecmi, wyprowadzila sie do nowego mezczyzny. Kolega schudl 15kg. Pomalu dotarlo do niego, ze niestety ta milosc nie byla tak wielka, w kazdym razie nie z jej strony. Zaczela sie walka o dzieci.

Najpierw przeprowadzila dzieci z przedszkola i szkoly w ich miejscowosci do Pragi, bo przeciez nie beda dojezdzac. Inna sprawa, ze nauczycielkom, ktore znaja dzieci i rodzicow od lat ciezko bylo wmowic, ze ojciec nie interesuje sie dziecmi. Po ciezkiej walce w sadzie udalo mu sie dostac opieke od czwartku wieczorem do niedzieli raz na 2 tygodnie (prawnik mowil, ze jak na czeskie warunki ma wielkie szczescie). Teoretycznie. Bo przeciez mozna przyjechac i dzieci nie zastac, albo kazac je zwrocic o 11 w niedziele, co uniemozliwia wyjazd na narty. Mozna tez nie spakowac odpowiednich ubran (teraz juz maja wszystko 2x, zeby problem nie wznikal). Mozna "pomylic weekendy czy tygodnie wakacji" i z krotkim "sory" skasowac zaplacony wyjazd na wakacje.

Starszy chlopiec jako pamiatke po makabrycznym porodzie dostal nazwijmy to lekka bezwolnosc. Jest OK, ale powiedzmy latwo go przekonac do swoich racji, ambitna matka stara sie bardzo. I tak chlopiec, zdaniem ojca pozbawiony przesadnych zdolnosci w jakikolwiek sportowym kierunku, chodzi do prywatnej szkoly baletowej (kolega z gatunku bardzo usportowionych, wiec ubolewa). Po 6 latach tluczenia do glowy, ze chce byc z mamusia tak wlasnie odpowiada u psychologa. W kazdym razie jesli idzie tam z Mama, jesli idzie z tata odpowiada odwrotnie. Mlodsza corka prowadzona przez ambitna mame chodzi na balet, spiew operowy, tenis, angielski, i piecioboj nowoczesny. Ma 9 lat. I ojciec nie moze oponowac, ze jednak troche za duzo, bo jak wielu innych ma glownie prawo placic. Na szczescie corka widzi jak bardzo ojciec stara sie utrzymac z nimi dobry kontakt. Jak dlugo bedzie widziala?

W zeszlym roku przeszedl przelomowy wyrok czeskiego sadu najwyzszego. Stanowi, ze preferowana forma opieki nad dziecmi po rozwodzie jest opieka naprzemienna.

Kolega wniosl nowa sprawe do sadu. Ze swiadomoscia, ze raczej ja przegra, ale to da mu szanse, ze stanie przed sadem najwyzszym. Sprawa ciagnie sie ponad rok. A to bo byla zona po 3 miesiacach od wyznaczenia terminu "nie zdolala znalezc prawnika" (mowimy o ludziach majetnych), a to nie mogla sie stawic, bo costam. W koncu sad sie zaczal.

Przewodniczy sedzina - kobieta. W pierwszym zdaniu powiedziala, ze nie rozumie o co Koledze NAGLE chodzi skoro 6 lat sie dziecmi nie interesowal. A potem bylo tylko gorzej. Psycholog wyznacza termin spotkania na dzien kiedy dzieci sa z ojcem, sedzina zmienia termin tak aby szly z matka. Na kazdym spotkaniu kpi czy aby nowa parnerka Kolegi wie, ze on ma dzieci (z ktorymi spedza co 2 weekend, od lat). Przypominam, ze to zona opuscila Kolege dla innego! Sedzina wysmiewa kolege, ze nic nie wie o wychowywaniu dzieci, skoro od 6 lat z nimi nie mieszka. Itd itd. Nie, nie ma takiej opcji, zeby dalo sie wygrac sprawe o stronniczosc. Dzisiaj, chyba wlasnie teraz, zapadá werdykt.

Wyksztalcony, pracujacy, madry a mojim zdaniem bardzo dobry czlowiek (znam go ponad 8 lat) walczy o to, zeby mogl pelnic role ojca w zyciu swoich dzieci. I pewnie znowu przegra, w imie bardzo zle pojetej solidarnosci jajnikow. Miejmy nadzieje, ze niedlugo stanie przed sadem najwyzszym i przynajmniej ktos wyslucha rowniez jego, nie tylko bylej zony, ktora postanowila mu zabrac dzieci, bo moze...

Nie wiem jakim Kolega byl mezem i nic mi do tego (znam tylko jego wersje). Moze po prostu do siebie nie pasowali, w takim wypadku lepiej sie rozejsc. Wiem, ze jest super czlowiekiem a wierze, ze dobrym ojcem (na przyklad: wynajal swoj zajebisty dom, zeby przeprowadzic sie blisko szkol dzieci wybranych przez byla zone (z ktorym to wyborem sie nie zgadza!), zeby sad nie mogl sie przyczepic, ze mieszka za daleko na opieke naprzemienna). Wiem, ze juz teraz stracil 6 lat zycia dzieci. Dlaczego? Bo zielone! Bo jest tylko ojcem.

Historia ojcowstwa przyjaciela Boskiego jest bardzo podobna. On (Czech) dla odmiany co tydzien dwa lata z Cambridge do Czech, bo zona postanowila powrocic po tym jak lata zyli tam razem w Anglii. Alimenty oczywiscie wyliczono z placy angielskiego managera z doktoratem z informatyki, ale dostosowac ma sie tylko on. Na opieke naprzemienna nie ma szans, bo jest ojcem. No to lata.

 

13:09, agradabla , DROGA
Link Komentarze (5) »
wtorek, 19 lipca 2016
WASZE MATKI, WASI OJCOWIE!

Nie zgadzam sie na relatywizacje historii! Coraz czesciej widze, czytam, jak Swiat a nawet sami Zydzi staraja sie rozproszyc czesc winy za holokaust z Niemcow na antysemitow ogolnie a czesto po prostu na Polakow.

Nie twierdze, ze nie bylo Jedwabnego, Kielc, nie twierdze, ze wszyscy Polacy kochali Zydow, jednak absolutnie protestuje przeciwko rozciaganiu winy za krzywdy narodu Zydowskiego na narod Polski!

Nie pozwolmy zeby kasa przyslonila ludziom oczy. To Niemcy glosowali na Hitlera i narodowych socialistow, Niemcy budowali obozy zaglady, Niemcy chcieli zabic Zydow, Cyganow a potem Slowian ogolnie. I nie bylo to siedmiu napalonych "hitlerowcow", to byla zdecydowana wiekszosc spoleczenstwa niemieckiego! Chwala jednostkom, ktorzy mieli rozum i odwage wystapic przeciwko dzialaniom Hitlera! Czy Hitler Niemcow zmanipulowal? Alez oczywiscie! Tylko uwaga: bycia owca nie mozemy uwazac za wymowke!

Tak, wrod Polakow byli antysemici. Potepiajmy ich! Mowmy o grzechach wszystkich narodow, ale pamietajmy za kazdym razem, ze niezaleznie od tego jak bogatym i prosperujacym panstwem sa teraz Niemcy, i niezaleznie od tego jak oplacalne jest rozmydlanie win, to historia pozostaje historia. W kazdej nacji byli i sa dobrzy i zli ludzie. Jednak to ich - Niemcow, matki, to ich ojcowie wywolali najgorsza wojne w historii Europy, ktora kosztowala nas wszystkich wiele straconych marzen.

15:19, agradabla , PRAHA
Link Komentarze (5) »
LYZECZKA

Leze w lozku, tuz obok, przytulona spi malutka dziewczynka - Zu. 

Gosia zaczela spac ze mna/nami po skonczeniu 6 miesiaca zycia. Nagle okazalo sie, ze sama jest w stanie przespac w kawalku 20 minut, a ze mna pol nocy. W wieku skonczonych 5 lat zaczela usypiac sama. Teraz przyblaka sie czasem w srodku nocy, zwykle jednak woli pochrapywac wcisnieta miedzy fure pluszowych misi w pozycjach, ktore byly by niewygodne dla weza.

Dla Zu kupilismy najmniejsze lozeczko jakie dalo sie znalezc. 90 cm dlugosci. Pierwsze 3 miesiace zycia pomieszkiwala tam, albo w gniazdku, na duzym lozku, obok mnie. Od przyjazdu do Londynu definitywnie wprowadzila sie na nasze lotnisko, a malutkie lozeczko sluzy jako "sciana" dzieki ktorej Zu zostaje ze mna nawet jesli zly sen kaze jej sie turlac.

Nie wiem czy to tez dzieki temu, czy wylacznie cechom wrodzonym, obie dziewczynki spia/spaly, dobrze. Nie znam wstawania o 5 rano i darcia sie po nocach. W nocy sie spi a jak zdarzy sie gorszy dzien, to sie patrzy na mame i slucha starych piosenek Perfektu, Soyki i Lady Pank.

Wada jest to, ze wiekszosc nocy leze przytulona do malutkiej lyzeczki, a jesli musze wstac to tata tuli dziewczynke niedzwiedzia lapa. Kwestia otwarta pozostaje pytanie czy to przypadkiem nie jest zaleta?

00:52, agradabla , PRAHA
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 lipca 2016
UWAGA: OSZUSTWO

Mamy do sprzedania nowa rame wozka, futeral na wozek i adaptery do maxi cosi. Razem o wartosci okolo £334. Pomyslalam, ze sprobuje je sprzedac przez Gumtree (taki duzy portal sprzedazowy). No i super. Wystawilam ogloszenia w poniedzialek a w srode mail, ze oto pani rezerwuje sobie wszystkie rzeczy, chce je dac jako prezent siostrzencowi. Prosi tylko, zeby mogla zaplacic przez PayPal, rzeczy odbierze kurier. Troche sie bronilam, bo gotowka to jednak gotowka, ale ok. Paypal zawsze uwazalam za bezpieczny serwis.

Otworzylismy rachunek w PayPal, trwa to 3 minuty. Poslalam Pani potrzebne informacje.

Dzis rano Boski otwiera mail a tam wiadomosc od PayPal, ze na nasze konto wplynelo £640 funtow, ale ze tych naszych £334 bedzie wydane jak zaplacimy kurierowi. Najlepiej wysylajac dwiescie ilestam funtow przekazem pocztowym.

Pisze kobiecie mail, ze chyba oszalala jesli mysli, ze bede chodzic na jakas poczte. Na co ona rezolutnie: ze ona tez dostala kopie tego mailu i ze ma zablokowana cala kase, ona biedna na wozku w domu i ze musze postepowac wg instrukcji odeslac szybciutko ta kase, zeby choc mogla odebrac ta rame wozka a ja moje pieniadze.

No jasne, zadzieram kiece i lece. Obejrzalam ten mail. Dokladnie. Bardzo ladny, zachowane wszystkie loga, styl, sposob narracji portali typu PayPal. Zaczelam klikac i oczywiscie, ze w ciagu paru sekund wyszlo szydlo z worka. Email niby od PayPal ale jak sie dobrze rozklika to widac, ze gmailowy. Przekierunkowania prowadza na strony na ktore Apple niechetnie wchodzi ostrzegajac przed phishingiem (proba wyludzenia poufnych informacji). Niewlasciwy adres serwisu. Nie, no z czym do ludzi.

Pani odpowiedzialam, ze "nice try", ale jesli chce kogos oszukac to musi pukac pod jakims innym adresem. Email przeslalam do PayPal, niech sobie zobacza jak ktos probuje zniszczyc ich dobra powiesc. Konto na Paypal skasowalismy. 

Czlowiek chce byc otwarty dla ludzi, i chce im wierzyc. Takie doswiadczenia rozczarowywuja.

XXX

Bardzo dziekuje za komentarze pod wczorajszym wpisem. Kupilam len, zalewam woda, rano rozgryzam jak wiewiorka :) Niektorzy pisza, ze musi byc zmielony. Mlynka nie mam, probowalam rozbic tluczkiem, ale ten len to ze stali jest najwyrazniej, wiec nie bardzo sie dalo. Chce kupic szczotke z wlosia, ale w okolicy we wszystkich niby wlosiowych sa tez plastikowe bolce idealne do podrapania glowy. Wiec zaczekam az znajde te wlasciwa. Szapon w chwili obecnej to nizoral. Za 3 tygodnie sprobuje pomyslec o innym, bo nizoral zaczne stosowac 2 razy w miesiacu. 

Co do stresu? Nie wiem co powinnam zrobic zeby go unikac. Boski jak ma "swoje dni" rzeczywiscie staje sie kosmiczna katastrofa, ale jednak to wypada (srednio) na 2 tygodnie co 2 miesiace. Boje sie, ze zawsze przeciez moze sie znalezc jakies zrodlo stresu. Zycie, moje w kazdym razie, jest stresujace. Poza tym, ze jestem balaganiarzem jestem tez perfekcjonista :) W kazdym razie bede o tym myslec.

23:58, agradabla , LONDYN
Link Komentarze (2) »
niedziela, 10 lipca 2016
TRZYNASTA KOMNATA

Po czesku jest takie okreslenie "trzynasta komnata". Oznacza to taki kawalek naszej duszy, do ktorego malo kto ma dostep, choc dla nas jest bardzo wazny. Troche sie go bojimy a troche wstydzimy. Kto wejdzie z butami bez zaproszenia moze nie wyjsc bez strat w ludziach i sprzecie.

Nazwa mojej trzynastej komnaty, ktora przesladuje mnie przez cale zycie to wlosy. Historyczne znaczenie wlosow juz kiedys tlumaczylam, kto czytal ten wie, nie chce mi sie do tego wracac. W efekcie przywiazuje do wlosow bardzo duza wage. Moze nawet za duza. Cale zycie chodze wokol nich na palcach. Nie barwie, nie susze, nie ciagne, nie prasuje. Wszystko tylko zeby byly na mojej glowie szczesliwe. Problem w tym, ze nie sa. 

Wlosy wypadaja mi nadmiernie od lat. Jesli wypadaja tylko troche za duzo to juz nawet przestalam to zauwazac. Jesli wypadaja duzo za duzo popadam w depresje. Tragicznie wypadaly mi wlosy po drugim poronieniu. Pol roku. Tragedia. Zero odrostu. Rok temu po urodzeniu Zu wypadaly mi jak po chemioterapii. W efekcie ilosc moich wlosow spadla o 1/3 moze 1/2. Tragedia. Od okolo 2 miesiecy wlosy wypadaja znowu. Moze nie tak bardzo jak rok temu, ale bardzo. No i problemem jest to, ze nie za bardzo ma mi co wypadac, wiec zauwazylam, ze zaczynaja mi sie robic zakola!

Warto isc do lekarza. Alez oczywiscie! Raz nawet chodzilam 2 lata. Po czym lekarz, ktory bardzo mnie lubil i wydawalo mi sie, ze jest bardzo skrupulatny powiedzial co nastepuje: "Wlosow nie mam znowu tak malo (10 lat temu). Poza tym inni maja raka a mnie wypadaja wlosy. Slabe to jest, to fakt. Ale juz nie ma pomyslu co by mozna bylo z tym zrobic".

W piatek podjelam kolejna probe. Bylam u wlosologa tutaj w Londynie. Pani ogladala mnie nawet dokladnie. Powiedziala to co juz wiemy. Wlosy mam zdrowe, nie zniszczone, ale wypadaja, widac, ze jest ich troche mniej w zakolach. Morfologie i hormony (tarczyca tez) mam w porzadku, choc powinnam miec troche wiecej zelaza (dostalam zelazo). Nie mam zadnej wyraznej choroby skory, ale moze troche za sucha na czubku glowy (dala mi nizoral i jakas kortokoidowa masc na miesiac, zeby skore doprowadzic do stanu idealnego). Z cala pewnoscia organizm moze byc troche zmeczony po porodzie i w zwiazku z karmieniem piersia, ale po 1,5 roku nie powinno to miec wielkiego wplywu. Moje wlosy ani skora nie nosza zadnych znamion, ze miala bym kiedys wylysiec (typu lysienie plackowate). Jedyne co mozna zrobic to sprobowac doprowadzic skore glowy do stanu ksiazkowego i zobaczyc co sie stanie. Moze tak byc, ze po prostu naleze do ludzi, ktorzy czasem linieja. Do pani wlosolog w Londynie juz prawdopodobnie nie pojde, bo wizyta kosztuje £320. Mam prywatne ubezpieczenie, ale nawet tam nie placa za leczenie wypadania wlosow, bo przeciez to tylko kosmetyczne. Udalo mi sie przekonac ich, ze zaplaca za te 1 wizyte. 

We wrzesniu umowilam sie do immunologa (najwczesniejszy termin). Szalony pomysl, ja wiem. Tonacy jednak...

Wlosy maja dla mnie bardzo duze znaczenie. Nie mam aspiracji, zeby wyrosla mi lwia grzywa. Nie chciala bym jednak byc jedna z tych kobiet, ktorym przeswituje skora na glowie gdzie sie nie spojrzec. Juz teraz mam tyle wlosow co Gosia, czyli smiech na sali. Mam wielkie szczescie, ze choc delikatne to jest ich na tyle duzo, ze na razie problem zauwazam glownie ja. Na razie. Jak dlugo?

Wlosy to jeden z najwazniejszych skladnikow mnie. Musze im jakos wytlumaczyc, ze musza zostac.

Wpis jest szczery i otwarty, bo jestem ciekawa Waszych doswiadczen. Od razu napisze, ze nie nie moge wcierac zadnych olejow/olejkow bo sa za ciezke i wlosy wypadaja mi jeszcze bardziej. Witaminy/seleny itp jem, jem tez duzo magnezu, bo nie wiadmo dlaczego pomaga choc troche. Ulubiona pielegniarka moich dzieci... zasugerowala homeopate, w mysl, ze nie zaszkodzi a czemu nie sprobowac. Jesli bedzie trzeba pojde nawet do czarodzieja. Ktos? Cos?

14:53, agradabla , CISZEJ
Link Komentarze (27) »
czwartek, 07 lipca 2016
PRZEPASC

autor: Nicolas Evans

Mam ta ksiazke tak dlugo, ze juz nie wiem czy jest Pani Krolikowskiej czy moja. Przeczytalam. Poczatek mnie nudzil, na koniec nawet byla troche wciagajaca. Niestety samo zakonczenie jest z gatunku "nie mialem pomyslu jak to skonczyc, wiec wymyslilem cos bardzo nieprawdopodobnego, za to zamyka wszystkie watki". Jezyk i tlumaczenie na dobrym poziomie. Historia... jakby nie adekwatna do tytulu.  Bo nie wiem kto jest glownym bohaterem. Jest ich duzo i nikt. Czytalam lepsze ksiazki. Mozna przeczytac, ale kupowac chyba nie warto. 

00:17, agradabla , LONDYN
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 136