Blog > Komentarze do wpisu
SCENKA W SKLEPIE

Mieszkam nieopodal fantastycznego sklepu typu “NORMA”. Takie tanie, niemieckie badziewie z jedzeniem, gumniakami i telewizorami na baterie. Wczoraj udalam sie do onego “sredniomarketu” w celu zakupuenia jogurtu potrzebnego do przygotowania zapiekanki z ziemniakow i brokolow (pycha).

Stalam w kolejce z tym jednym jogurtem a przede mna facet. Wygladal bardzo biednie. Pani kasjerka zaczela liczyc jego zakupy. NORME znam doskonale, wiec zawsze licze. No i wyszlo mi, ze Pani policzyla za 3 zamiast 2 past do zebow. Gosc sie oczywiscie nie zorientowal. Wiec mowie mu, zeby sprawdzil rachunek. Mysli, mysli. No to mowie, zeby sprawdzil ile ma past do zebow? – No dwie. A na rachunku? – No trzy.

Pani kasjerka popatrzyla sie na mnie pelnym nienawisci wzrokiem. Oddala Panu 12,90 CZK. Pan zaczal mi dziekowac jakby to bylo 1200 CZK. Ja ukrywalam sie pod lada przed wzrokiem kasjerki. Po czym Pan odwrocil sie na piecie… i…. wyjechal wozkiem ze sklepu. Potem go widzialam jak jedzie wozem przez pol dzielnicy.

Taka bylam z siebie dumna, ze go uchronilam przed kradzieza 12,90 CZK. No to on ukradl woz.

wtorek, 11 lipca 2006, agradabla

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2006/07/11 10:17:01
W przyrodzie już tak jest, że zjadani są jednocześnie zjadającymi.
Ale może on tym wozem przyjedzie po następne zakupy?
-
2006/07/12 08:53:25
Smutne, ale prawdziwe...Ja zawsze sprawdzam przy kasie ile mi nabija, a potem jeszcze raz. zoatałam oszukana i teraz jestem ostrożna. Pozdrawiam z upalnej Warszawy.